REKLAMA 83 - 120
 

CIENIE ŻYCIA  10 - 12

ROZDZIAŁ DZIESIĄTY
ROZDZIAŁ JEDENASTY
ROZDZIAŁ DWUNASTY

ROZDZIAŁ DZIESIĄTY

Pogoda nam dopisała i dlatego postanowiliśmy wyjechać sobie z Pawłem nad jezioro, gdzie o tej porze jest bardzo pięknie. Tylko że nie byliśmy sami, z nami cały czas był Janusz. Mój mąż był nieugięty, mam się przyzwyczajać do obecności kolegi Pawła i już. A niech się pałęta między nami, tylko niech da mi spokojnie nacieszyć się widokami przyrody. Paweł, ile ty mu płacisz, zapytałam? Skarbie, spokojnie, to już jest mój problem, odpowiedział. A jak pójdę kąpać się w jeziorze, to kto będzie przy mnie ty czy on, zapytałam? Nie żartuj sobie, jestem bezsilny wobec tej sytuacji, dlatego pozwól, że zatroszczę się o ciebie na tyle, na ile pozwala mi nasz budżet. Dobrze kochanie, odpowiedziałam, już nic nie mówię. Ale to jest dziwne, nie uważasz, że mając takie dowody, wszelkie dane, Jaworek nie jest w stanie złapać tego gwałciciela? Nie myśl o tym, i nic nie rób, nie mamy na to wpływu, może poczekajmy jak sprawa się sama potoczy, powiedział Paweł. Tak, albo przycichnie i nikt z tym nic nie zrobi, odparłam. Aż pewnego dnia napadnie następną kobietę, albo już to zrobił. Ta bezsilność mnie dobijała. Nad jeziorem było już sporo ludzi. Rozłożyliśmy się w cieniu pod drzewem. Piękno tego miejsca wyciszyło mnie, zatem nabierałam energii i radości. Jak miło patrzeć na piękne niebo leżąc na wznak na kocu. Obłoczki przybierały różne kształty, goniły się po błękicie i tworzyły piękne wzory, czasami wychodziły zwierzęta, a czasami twarz człowieka w różnych grymasach. Po niebie przelatywały ptaki, wydając z siebie miłe dla ucha dźwięki. Jak cudownie, pomyślałam, dawno tak nie obserwowałam z tej pozycji piękno naszego nieba. W pewnym momencie zaczął się balet samolotów. Przelatywały swoimi korytarzami pozostawiając za sobą białe smugi. Tworzyły w ten sposób różne figury geometryczne. Pięknie, pomyślałam, nacieszę się, i zabiorę ze sobą ten obraz. Inka, zasnęłaś, zapytał Paweł. Nie, oglądam i obserwuję niebo. Pójdziemy się przejść czy chcesz jeszcze poleżeć, zapytał? Dobrze, pójdziemy, ale kto popilnuje miejsca? I powstał dylemat, Janusz na zostać, czy ma iść z nami. Po co nam Janusz, przecież idę z tobą, powiedziałam. Dobrze, to zostanie, a my pójdziemy nacieszyć się widokami. Przyroda nas pochłonęła, byłam zauroczona pięknem jakie daje natura. Te klimaty są jakby takie same; jezioro, łąka, las a wszystko tworzy niebywały obraz naszego klimatu. Pięknie, pomyślałam, takie miejsca sprzyjają romantycznym nastrojom. Przytuliłam się do Pawła, zawsze w jego ramionach czułam bezpieczeństwo i czułość. Paweł bawił się moimi włosami, tulił do siebie i całował. Piękne chwile w pięknej scenerii. 


ROZDZIAŁ JEDENASTY

Dzień następny przywitał nas deszczem, a pracy dzień płynął jak zwykle. Janusz siedział na fotelu i obserwował co się dzieje koło mojej recepcji. Szkoda mi się go zrobiło, całą moją zmianę w tej pozycji, ja bym nie wytrzymała. Janusz, zapytałam, chcesz kawy? Bardzo chętnie, odparł, tylko czarną bez zabielania i cukru. Dobrze, ja też się napiję, powiedziałam i zamarłam jakbym odgrywała pantomimę. W drzwiach stanął ten drań. Nie podchodził do mnie tylko stał i gapił się. Miałam wrażenie, że bawi się moim strachem. Janusz obrócił się i spojrzał tam, gdzie miałam wlepione oczy. Drań bezczelnie się nadal uśmiechał. Inka usiądź, proszę, powiedział Janusz i spokojnym krokiem szedł w kierunku drania. Ten głupek nawet się nie zorientował, że wpadł prosto w objęcia mojego ochroniarza. Jakże był zdziwiony kiedy poczuł na sobie mocny uścisk potężnych dłoni Janusza.
Inka, zadzwoń po policję, głos Janusza był spokojny bez cienia złości jakby prosił mnie żebym mu coś podała. Wyprowadził go na zewnątrz i poczekał na radiowóz. Policjanci wysłuchali co miałam do powiedzenia, wysłuchali też Janusza i jeden z nich powiedział do mnie, że będzie to ciężka sprawa. Dlaczego tak pan sądzi, zapytałam? Znamy tego gagatka, powiedział do mnie policjant, zawsze z tarapatów wyciąga go Jaworek. Co? Oni się znają? Byłam w szoku, miałam rację, będą chcieli i tej sprawie ukręcić łeb. Już ja dopadnę Jaworka, pomyślałam sobie. Do Piotra zadzwoniłam, żeby mu przekazać wiadomości. Zrelacjonowałam całe te zajście i pochwaliłam Janusza za akcje. A teraz pomyślałam, porozmawiam sobie z Anką. Umówiłam się z nią, że przyjdzie do mnie, bo jeśli wyjdę z domu to zaraz za mną pójdzie Janusz i Paweł będzie wszystko wiedział. Po pracy wzięłam się za obiad, Pawła jeszcze nie było w domu zatem mogłyśmy obgadać sytuację. Inka, ale co mamy zrobić, przecież nie jesteśmy w stanie śledzić go, bo na to nie pozwoli Paweł, a poza tym, co nam to da? Nie chodzi o śledzenie go, tylko dać Jaworkowi do zrozumienia, że my wiemy o jego powiązaniach z draniem. To pójdziemy obie, zapytała Anka? Tak, ja będę gadać a ty będziesz wszytko nagrywać. Ale Janusz będzie z nami. To poprosimy go, żeby chwilkę zaczekał my musimy coś panu komisarzowi wytłumaczyć. Będziemy policjanta szantażować, zapytała Anka? Jak trzeba, to go zaszantażuję, ale już po nagraniu, bo jeszcze gotów wyrwać ci telefon z ręki.Stanęło na tym, że na drugi dzień, jak Paweł pójdzie na drugą zmianę, my pójdziemy odwiedzić komisarza Jaworka.

ROZDZIAŁ DWUNASTY

Rano byłam grzeczna, chyba za grzeczna aż Paweł zapytał, Inka co ty kombinujesz? Ja? Nic. A skąd te przypuszczenia, odparłam? Zawsze jak chcesz coś zrobić stajesz się nad podziw milusia. Oj, muszę zmienić zachowanie, bo to już nie działa, pomyślałam. Dobrze, i tak Janusz ci wychlapie, chcę iść z Anką dowiedzieć się co słychać w sprawie tego drania. Wiesz co, powiedział Paweł, to może zaczekaj jak ja wrócę do domu z pracy? Tylko ja idę na drugą zmianę, odparłam. To wstrzymaj się aż będziemy mieli oboje wolne. Paweł pocałował mnie w policzek i zniknął za drzwiami. No fajnie, teraz dzwonię do Anki. Umówiłyśmy się że Anka przyjedzie po mnie. Z bijącym sercem wchodziłam z Anką na komendę. Jaworek był zdziwiony kiedy nas zobaczył. Anka już włączyła nagrywanie. O co tym razem chodzi, zapytał? Chciałam się dowiedzieć czy ten drań siedzi? Pani jest niemożliwa, odparł Jaworek, śledztwo jest w toku. Nie wytrzymam, pan go wypuścił? Nie mam podstaw go trzymać w areszcie, przecież może odpowiadać z wolnej stopy. Wie pan co, ja mam nieodparte wrażenie, że robi pan wszystko abym się zniechęciła i machnęła ręką. Niech pan przyjmie do wiadomości, że byłam zgwałcona jako dziecko, potem w dorosłym życiu tak samo, to teraz żebym osiwiała nie popuszczę. A poza tym wczoraj dostał go pan w swoje łapy, bo drań mnie przyszedł straszyć. Nie wiedział jednego, że w to już jest wmieszany nie tylko mąż mój. Wiem na sto procent, że ma pan jakieś powiązania z tym draniem, i robi pan wszystko, żeby go chronić cokolwiek on wywinie, pan go wyciąga.
W ten sposób nie robi mupan przysługi, tylko krzywdzi. Teraz to ja zaraz idę do pana przełożonego, opowiem wszystko z detalami. Jaworek stanął naprzeciwko mnie i wycedził przez zęby; tylko spróbuj, to będziesz miała do czynienia ze mną. O, i jeszcze groźby karalne ze strony policjanta Jaworka? I co mi pan zrobi? Lepiej żeby pani nie wiedziała. To ja teraz panu powiem; od teraz jest pan moim wrogiem, nie będę się z panem cackać. Jak trzeba to pójdę do radia, telewizji, gdziekolwiek, zobaczymy co pan zrobi. A co mi pani może udowodnić, odparł Jaworek? Może się pan zdziwić, i to bardzo. Tak jak powiedziałam, idę szukać pana szefa. A potem po kolei wszystkie media.
Kreator stron - łatwe tworzenie stron WWW