REKLAMA 83 - 120
 

PRZYGODA Z RELIGIĄ  ROZDZIAŁ 7 - 9

ROZDZIAŁ SIÓDMY
Napisany: 2019-09-18 0:04

Ranek wstawał spokojny, słoneczny, chociaż nie upalny. Miło będzie głosić w taką pogodę, pomyślałam. Kiedy już przeczytałam tekst dzienny, szykowałam się do wyjścia, zadzwonił telefon. Zuzka w słuchawkę wykrzyknęła, że dzisiaj nie pójdzie i że mnie przeprasza, bo coś jej wypadło. No tak, przemknęło mi przez myśl, znowu mnie wystawiła, ciekawe co tym razem jej wypadło. Co ja mam robić, pomyślałam? Sama na teren się nie wybieram, to dla mojego bezpieczeństwa, bo to różnie bywa. Przeglądnęłam notatki i wyszło mi z nich, że mogę iść na konkretne odwiedziny, a potem już z Zośką dalej w teren. Służbę zaczęłam już w domu, żeby nie tracić czasu, potem po drodze też troszkę głosiłam, aż w końcu dotarłam na odwiedziny. Pani grzecznie poprosiła mnie do mieszkania, zrobiła herbatę i zaczęłyśmy rozmowę. Czas tak szybko zleciał, że tylko zdążyłam się pożegnać z panią i umówić się na następne odwiedziny, kiedy już Zośka podniosła larum, że czeka.
Służba przebiegła spokojnie bez specjalnych rewelacji. Teraz czas na obiad i szykować się na zebranie.
Wieczorem moją uwagę przykuł wykład na temat zawierania małżeństw. Brat bardzo podkreślał, że małżeństwa powinno się zawierać " tylko w Panu", tu podkreślił dobitnie, że to znaczy, aby pobierać się tylko ze Świadkami Jehowy. Ale w mojej głowie zrodziła się wątpliwość; w Panu, to znaczy w Jezusie, a przecież w Jezusa wierzą nie tylko Świadkowie, ale też katolicy, prawosławni czy inne pomniejsze wyznania. Coś mi tu nie pasowało, ale cóż ja mogę, ja skromny żuczek?
Następnego dnia tę wątpliwość przedstawiłam jednej siostrze, ale ona skwitowała powiedzeniem, że Ciało Kierownicze wie co mówi. No tak Ciało Kierownicze. Ale Ciało Kierownicze to też tylko omylni ludzie, ale na swoją korzyść umieli nagiąć ten werset?
Czy ja mam inne zrozumienie Biblii od pozostałych Świadków Jehowy? Tego rodzaju pytania mnożyły się w mojej głowie.
ROZDZIAŁ ÓSMY
Napisany: 2019-09-18 17:32

Zośka wpadała do mnie często na kawę, I tym razem przyszła bez zapowiedzi. Usiadła w fotelu, przymrużyła oczy, przyglądała mi się. Coś ty Lenka taka blada, co się stało? Nie odpowiedziałam jej od razu. Ale ona nie dawała za wygraną. Mów, bo inaczej nie wyjdę do wieczora. Wiedziałam, że jest uparta. Coś musiałam wymyślić, bo gotowa zamęczyć mnie pytaniami. Co ty Lenka kombinujesz, zapytała? A co mam kombinować, pijemy tę kawę i idziemy do służby. Ciężko było mi już rozmawiać z ludźmi. Najchętniej bym się wymiksowała ze służby, ale nie znalazłam żadnej mądrej wymówki. Jak mam rozmawiać z ludźmi mając świadomość, że to co do tej pory uznawałam za pewnik, rozpłynął się w pięć minut. Zośka, czy ty wierzysz w to wszystko co do tej pory było dla nas tak oczywiste? Zośka stanęła jak wryta i wlepiła we mnie te swoje niebieskie oczy. Lenka, rozmawiałaś z odstępcami? Z jakimi odstępcami, kiedy i gdzie miałam rozmawiać? No nie wiem, może wchodzisz na strony wykluczonych? Zośka, znasz mnie, wiesz dobrze, że służba pełnoczasowa, kursy pionierskie ugruntowują nas w wierze. No tak, powiedziała Zośka, ale nie trzeba wiele, żeby się zachwiać. Powiedz mi, odparłam, nie zastanawia cię to, że na zebraniu brat tak mocno podkreśla żeby nie otwierać stron odstępców, nie czytać ich literatury? Przecież skoro odeszli od zboru ze względu na wiarę, to nie są odstępcami, bo nie odeszli od Boga tylko od Świadków Jehowy? Lenka, lepiej nie zadawaj nikomu takich pytań, bo będziesz miała rozmowę z braćmi a może i wykluczą cię za odstępcze poglądy. Dobrze, już nie rozmawiajmy, idziemy dalej, tylko dzisiaj ja nie prowadzę rozmów, powiedziałam stanowczym głosem. Kiedy przyszłam ze służby do domu, we mnie wszystko się gotowało. To wszytko co ostatnimi czasy dowiedziałam się na temat mojej religii wprowadziło mnie w stan przygnębienia.
Nie miałam z kim porozmawiać. Faktycznie, z ciekawości, dlaczego bracia kładą taki nacisk na izolowanie się od wykluczonych, sięgnęłam po jeden filmik. To był zwrot w moim sposobie myślenia. Co mnie tak poruszyło? Na tym filmiku była sprawa o pedofilię w Australii. Poruszyło mnie to do głębi, ponieważ bracia z tak zwanego Ciała Kierowniczego , próbowali tuszować fakty, które mieli w swoich kartotekach dotyczące molestowania przez Świadków Jehowy dzieci w zborach.
ROZDZIAŁ DZIEWIĄTY
Napisany: 2019-09-18 17:44

Rano przyszła Zośka, była jakaś zmieszana. Lenka, ty tak na serio ze mną rozmawiałaś? O czym, zapytałam nie wiedząc co ma na myśli. Bo widzisz, ja rozmawiałam wczoraj z Grześkiem i porównywaliśmy wersety. Aha, i co cię tak poruszyło? Wiedziałaś, że Ewangelie w całości odnoszą się do Jezusa? Wiem, dawno to już zobaczyłam, tylko jak mogłam komukolwiek to powiedzieć? Wiesz co, na razie nic nie mówmy nikomu, może przyjdzie nowe światło i się wyjaśni? Dziwne były te nasze rozmowy. Ale przeszłyśmy z naszymi wątpliwościami do porządku dziennego, żeby sobie nie dodawać kłopotów. Teraz swoim zwyczajem zamknęłam się w sobie. W niedzielę zebranie, które już mnie nie cieszyło. Zadawałam sobie wiele pytań i szukałam na nie odpowiedzi. Znalazłam na stronie internetowej maila w którym mogłam zadawać pytania i dzielić się moimi niepokojami. Napisałam. Na drugi dzień dostałam wiadomość i numer telefonu, godzinę, o której mogę śmiało dzwonić. Zadzwoniłam z bijącym sercem, miałam obawy czy dobrze robię, ale musiałam się wygadać. Odebrał mężczyzna i ciepłym głosem zachęcił mnie do rozmowy. Janusz, w sposób delikatny, spokojny, tłumaczył mi, że nie należy podejmować żadnych gwałtownych ruchów. Musisz się do wszystkiego przygotować, powiedział, a może się uspokoisz i dla dobra swojego i córki nic nie będziesz zmieniać? Ja nie wiem co ja chcę, odpowiedziałam, ale grunt spod nóg mi się usunął w momencie jak dowiedziałam się, że bracia krzywdzili dzieci. Tam, gdzie powinnam czuć się komfortowo, to znaczy bezpiecznie pod każdym względem, właśnie tam, niszczą dzieci. Dla mnie to jest bardzo ważne Janusz. Daj mi adres, powiedział, przyślę ci oryginalny przekład Pisma Świętego. W parę dni miałam w rękach Biblię, taką jaką chciałam mieć. Teraz mogłam sobie porównywać wersety. Któregoś dnia przyszła do mnie córka, z niepokojem popatrzyła na mnie. Musiałam jakoś odwrócić uwagę ode mnie, więc zapytałam; masz już nową sukienkę na zgromadzenie?. A wiesz, upatrzyłam sobie na Allegro. To chodź do laptopa, obejrzę sobie, może coś dla mnie się znajdzie?
Kreator stron - łatwe tworzenie stron WWW