REKLAMA 83 - 120
 
 

WIERSZE HELIN 38

Materiał chroniony prawem autorskim - 
wszelkie prawa zastrzeżone. 
Dalsze rozpowszechnianie tylko za zgodą autora 
halszka2222@wp.pl
AKTUALIZACJA 02.09 - 04.10.2019 r. 

1.DWIE SAMOTNOŚCI

Spotkałam taką samotność,
co się pod strzechy ukryła,
siedziała w kącie strychu,
była po prostu niczyja.

Zmęczoną więc przygarnęłam,
poprowadziłam przez sady,
teraz już sama nie była,
razem dajemy sobie radę.

Smuteczkiem się podzieliła;
nie była więc samolubna,
marzeniem jej była miłość,
która też bywa i zgubna.

Podałam jej swoje dłonie,
poczuła się też inaczej,
mam teraz dwie samotności,
zatem nie brakuje pracy.

2.NIEMOŻLIWA MIŁOŚĆ

Byłam miłością niemożliwą
taką co trudno zdobyć wieczorem
a pora sprzyjająca bywa
czas biegnie miło we dwoje

Oddałam ciało to tylko tyle
reszta nieodgadniona
stałam się trochę kąśliwa
w oczekiwaniu może powolna

Byłeś spragniony miłego oddechu
teraz zagrały wszystkie zmysły
przypiąłeś ciało do jędrnych piersi
aż wszystkie krzyki z serca wyszły

Podniebne loty wybiegły naprzeciw
to uleciały motyle rozkoszy
na chwilę w powietrzu zawisły
aż ułagodził przyjemny dotyk

3.JASNE ŚWIATŁO

Przylatuję światłem jasnym,
mroki ranka rozświetliłam,
powolutku wniosłam płomień,
sercem smutnym zatęskniłam.

Już jutrzenka zajaśniała,
odkrywała zaciemnione,
dusza pięknie radowała,
już nie bywa zniewolona.

Jeszcze tylko parę kroków,
oswobodzę płoche myśli,
lekko pooddycham brzaskiem,
wolność duszy mi się wyśni.

Dla pewności jeszcze dodam,
szczyptę śmiechu i swobody,
wielkim szczęściem pozostanę,
i ostracyzm już nie boli.

4.SPOJRZENIE Z BOKU

Przystanęłam patrzę ciągle nie dowierzam
życie daje wiele różnych przykładów
powoli sił nabieram życie doceniam
czas na wielkie zmiany może zabawy

Wciąż powstają strofy wiersze sercu bliskie
choć nie zrozumiana kocham to co robię
zrzucam z karku ciężar z serca ostre kolce
nie poddaję się nawet w chorobie

Kto mnie nie rozumie tego ja pożegnam
prawdziwych przyjaciół teraz potrzebuję
kiedy wieść dobiegnie w waszą stronę
wykona pracę trudną której nie zmarnuję

5.JAK PYŁEK

Jestem pyłkiem w ich przestrzeni
takim co wiatr wciąż przegania
i niesiona z silnym prądem
oprzeć się im nie wypada

Siły jednak gdzieś zdobyłam
ruszam pod prąd wściekły
to co spotkać już zdołałam
urokami mnie urzekły

Oswobodzić się od lęków pora
byłam przecież ich nauczona
teraz myśl ze swobodą rozwijać
i już nie być zniewolona

6.JABŁKA

Ze sadu przyniosłeś piękne jabłka
owoce dorodne plony tego lata
podałeś na otwartej dłoni
z uśmiechem w szczerość bogaty

Dałam serce wyjęte spod bluzki
zawsze spokojne czekające
przyszła pora spoczęło skromnie
palce więc ogrzewa oddane gorące

7.TERAZ JEST CZAS

Przyszedł czas rozliczeń rozmyślań owocnych
serce nabrało wiele żalu rozczarowania
wznoszę oczy ku górze ku obłokom
obdarta z radości zaufania

Tyle słów miłości darowałam tobie
dnia każdego biegłam w stronę przyszłości
teraz przystanęłam odpocznę sobie
potrzebuję choć trochę wyrozumiałości

Kiedy padam podaj silną dłoń ochronną
niechaj piękne słowa chronią mnie od złego
wiele zrozumiałam podążam do ciebie
dajesz zrozumienie zgoła coś innego

Droga wiedzie prosto w silne ramiona
z bezpiecznym drogowskazem
kiedy już osiągnę co zwą zrozumieniem
trwać będę w postanowieniu dam radę

8.PRZYCHODZI WE ŚNIE

Przychodzi tylko we śnie
ubrana w płatki stokrotek
lepiej niech tak się przyśni
niźli ze rżącą głupotą

Przychodzi także rankiem
gdy słońce kąpie promienie
staje na pięknym krużganku
na twarzy cudo rumieniec

A kiedy przyjdzie wieczorem
kwiatami przywita z uśmiechem
przytuli twarz do skroni
spotkanie miłe bez grzechu

I polecimy w przestrzenie
gdzie bajki początek mają
otulisz też mocnym ramieniem
gdy zorze poranne wstają

9.NAUCZ SIĘ

Naucz się kochać miłością prawdziwą
taką co z sobą przynosi radości
ubierz w rozkosze każdy dotyk dyszy
daje wiązanki kwiatów i wiele czułości

Naucz się mówić pięknie opowiadać
jakie serduszko nosi namiętności
naucz postrzegać romantyczne piękno
bo i przyroda daje róże kwiaty miłości

Naucz się przytulać bo tego wciąż pragnę
poczuć się bezpiecznie w silnych ramionach
głowę położyć na cieplutkiej piersi
dopóki jest miłość dopóki nie skona

10.CZAS OTWORZYŁ WROTA

Przyszedł czas otworzył wrota
spadam w dół przez mglistą toń
biel wiruje czerń z pozłotą
zbieram nocy ostrą broń

Krąg zatacza nurt wichrowy
pyłki gwiazd wirują w koło
droga mleczna wiedzie prosto
więc prowadzi w czas zimowy

Pozamyka bezkres z mocą
wciąż poraża niczym prądem
znikam razem z pulsarami
gaszę zmysły nieprzytomne

11.ŁĄKĄ LETNIĄ MNIE NAZWAŁEŚ

Łąką letnią mnie nazwałeś,
taką, co pięknieje rano,
cudna wiosną, kwitnie latem,
cały rok jest zakochana.

Kolorowa jak motyle,
które barwy używają,
kwiaty polne, przecudowne,
wszyscy teraz ją kochają.

Słońce grzeje promieniami,
wiatr dotykiem wciąż rozpieszcza,
deszczyk zmywa złe wspomnienia,
serenady szepcze tęcza.

W twoich dłoniach jestem różą,
taką dziką jak ta łąka,
wabię kwiatem, kolcem ranię,
miłość nasza wciąż się błąka.

12.WITAJ NIEZNAJOMY

Witam serdecznie nieznajomy,
tą samą drogą idziesz co ja,
wokoło wszystkie świata strony,
stąpasz powoli, choć widzę, gnasz.

Szarość opada, pod nią pustka,
o bruk uderza obcas, czy dwa,
sznurowane spragnione usta,
w duszy muzyka jeszcze gra.

Łapiesz kruchą duszę niewinną,
i dla zabawy wypijasz krew,
lecz ta igraszka nie dziecinna,
poczułeś żywej natury zew.

Dusza twoja uciech ogrodem,
rozkosz podniebna logice wbrew,
w myślach miłości powodem,
ciągle rozbrzmiewa łabędzi śpiew.

13.OSTATNIA MIŁOŚĆ

Zajrzała w błękitne oczy,
zajaśniał świat kolorowy,
zagrała dusza wiosennie,
chociaż jesień; dzień majowy.

Żółte liście się złociły,
w dłoniach z nich wiązanka,
czerwień parku szeleściła,
obok szła jego kochanka.

Przybiegła miłość spóźniona,
zrobiła też zamieszanie,
duszę do życia wzbudziła,
może ostatnie kochanie?

14.PRZYSZŁA BO CHCIAŁA

Zasłona opadła czerń błękit przykryła
ostatnie tchnienie życie oddało
miłość zawiodła serce pękło
prosta droga bezwładne ciało

Pustka w sercu echem o duszę
rozdarte myśli wyciśnięte słowa
ścieżka w czeluści grafitem przybrana
na wszystkie żale jest już gotowa

Jedno serce a wiele rozpaczy
dużo łez jakby potok wezbrany
bezwładne dłonie w geście błagalnym
odchodzi w niebyt już nie kochany

Zakryła wszystko swoim chichotem
zadrwiła sobie z wielkiej rozpaczy
przygarnia także istnienie nocy
bezwzględna zimna w ironią w swej twarzy

15.JESZCZE NIE UMIERAM

Jeszcze nie umieram
jeszcze się snują za mną wspomnienia
popadam w zadumę odpływam
jesień mgły swoje rozściela

Jeszcze zbieram serca płomienie
tulę do myśli gwiazdy spadające
dłoń która daje miłości namiastkę
zachowam w sobie iskrę czułości

Gdzieś umierają ostatnie nadzieje
rozpada się świat tak dobrze skrojony
jednak wyciągam do ciebie swe ręce
zostajesz ze mną mój upragniony
WIERSZE HELIN 38
1.DWIE SAMOTNOŚCI
2.NIEMOŻLIWA MIŁOŚĆ
3.JASNE ŚWIATŁO
4.SPOJRZENIE Z BOKU
5.JAK PYŁEK
6.JABŁKA
7.TERAZ JEST CZAS
8.PRZYCHODZI WE ŚNIE
9.NAUCZ SIĘ
10.CZAS OTWORZYŁ WROTA
11.ŁĄKĄ LETNIĄ MNIE NAZWAŁEŚ
12.WITAJ NIEZNAJOMY
13.OSTATNIA MIŁOŚĆ
14.PRZYSZŁA BO CHCIAŁA
15.JESZCZE NIE UMIERAM
Kreator stron - łatwe tworzenie stron WWW