REKLAMA 83 - 120
 
WIERSZE HELIN 45

1.W BLASKU ŚWIEC
2.ŻYCZENIA IMIENINOWE
3.MAJOWE BZY
4.SMUTNO MI PANIE
5.DEBATA
6.CISZA, TA CISZA
7.NOCNE MARZENIA
8.SAMOTNOŚĆ W TŁUMIE
9.ZŁOWIESZCZE SKRZYDŁA
10.MOJE ŻALE
11.BIAŁA RÓŻA
12.WZNIOSŁE SŁOWA
13.DZIĘKUJĘ CI ŻYCIE
14.BIAŁA RÓŻA
15.TAKIE TO ŻYCIE
 

WIERSZE HELIN 45

Materiał chroniony prawem autorskim - 
wszelkie prawa zastrzeżone. 
Dalsze rozpowszechnianie tylko za zgodą autora 
halszka2222@wp.pl

AKTUALIZACJA 20.04.2020 - 14.05.2020 r.

1.W BLASKU ŚWIEC

Kiedy szukając w blasku świec
ogników, które w oczach ujrzałam,
patrzyłam smętnie kiedyż to,
będę się w tobie kochała?

Już cienie ponure biegają po ścianach,
drżące jak serce co pragnie jednego,
kiedy w pobliżu twym będę stała,
przytulisz do siebie, powiesz coś miłego.

Zapłonę ogniem niczym pochodnia,
taką zapewne pragniesz mnie teraz,
drżącą, spokojną, oddaną tobie,
dla ciebie innej opcji już nie ma.

Popłynę w świat, który dla mnie stworzyłeś,
znikam, bo przecież zabierasz duszę,
i otulona w twoje ramiona - kocham
chociaż ja tego robić nie muszę.

Gdzieś zawiśniemy w naszej przestrzeni,
to takie ciche miejsce jest dla nas,
siebie będziemy się uczyć na pamięć,
i w tym jest cały ten ambaras.

2.ŻYCZENIA IMIENINOWE

Wstajesz pięknym rankiem
słońce się uśmiecha
Marii dzisiaj imieniny
zatem święto ciebie czeka.

Uśmiech w lustrze cię rozbawił,
będzie się więc wiele działo,
tort, życzenia i uściski,
szkło by się też przecież zdało,

Będą gości, będą śpiewy,
będzie wiele też miłego,
imieniny są raz w roku,
ale ten dzień Marii dzieło.

A ode mnie przyjmij proszę,
życzeń wiele - dużo zdrowia,
bo w ten czas to najważniejsze,
gdzie jest zdrowie, tam uroda.

Kwiaty ci daruję teraz
wirtualne - nie inaczej,
i buziaków tuzin jeszcze,
sto lat życia - pięknych marzeń.

3.MAJOWE BZY

Naręcze bzu narwali,
gałązkę jedną dostałam,
pachnie mi pięknie majowo,
olśnienia przy tym doznałam.

Barwne i cudne dzwoneczki,
wiosna jest taka hojna,
dostarcza wiele radości,
a przy tym jest jeszcze dostojna.

Kwiatami sypie obficie,
całe są łąki ubrane
w stokrotki i żółty kolor,
jak one są nazywane?

Co roku wracają wspomnienia,
gdy tylko majowo na świecie,
bo kiedyś biegałam po błoniach,
lecz o tym chyba też wiecie.

Doganiam piękne marzenia,
to takie miejsce spokojne,
będę ja teraz już inna,
jesień za progiem zapukała do mnie.

4.SMUTNO MI PANIE

Smutno mi Panie w trudnej godzinie,
do Ciebie się zwracam Nadziejo ostatnia,
sięgam z pokorą do serca swojego,
duszę mą wycisz, niech będzie bogata.

Bogata w uczuciach co miłością płoną,
takie braterskie, co dają radości,
gdy dobro rozsiewasz, zbierasz przyzwolenie,
na dużo szczęścia, niemało czułości.

Składam Panie dłonie w geście błagalnym,
pochylam czoło przed Twoim majestatem,
szepczę cicho słowa, które ślę do ciebie,
z duszy zdejmę ciężar w ciernie bogaty.

A Ty mi Panie ujmiesz żalu, boleści,
dodasz radości, szczęśliwej drogi,
za rękę powiedziesz tam, gdzie połoniny,
i powiesz z dobrocią; ja ci pomogę.

5.DEBATA

Rozum z sercem debatują,
przecież każde chce najlepiej,
i dlatego dyskutują,
argumenty rozum klepie.

Serce czule się wyraża,
ono takie rozmarzone,
rzadko przecież to się zdarza,
kiedy piękno jest wyśnione.

Już zmęczeni, chcą odpocząć,
a tu ciągle jest co robić,
rozum z sercem nawet nocą,
mnożą problem - dajcie pożyć.

Pomęczeni, wystraszeni,
nic się jeszcze nie złożyło,
rozum swoje, serce swoje,
a spokojnie tak się żyło.

6.CISZA, TA CISZA

Cisza, ta cisza w uszach gra,
bezdenna, mroczna, w niej giną słowa,
zatapia się w serce, mieszka w snach,
pulsuje złowieszczo w duszy, w skroniach.

Uczeni empatii w mrok zapadają,
przyswajać ją trzeba jak muzyk piosenkę,
złowieszcze czasy gdy jest wyznacznikiem,
spokoju, i w nim jest bezpiecznie.

Gwar ucichł, w locie życie zamarło,
choć niebo wysyła piękne promienie,
lecz pod stopami echo się niesie,
czas ma co robić - zmienić na cierpienie.

W pokojach toczą się boje ogromne,
o każde życie, oddechy ludzi,
dzień się nie kończy, bo coraz więcej,
trzeba w tej ciszy ratować, się trudzić.

Walka wygrana, walka przegrana,
to pole bitwy - codzienna praca,
łza czasem płynie, w sercu ból ostry,
lecz czasu nie ma, by w smutku się zatracać.

7.NOCNE MARZENIA

W skrytości ducha tlą się marzenia,
kiedy się spełnią - radości wielkie,
po prostu pragniesz i je doceniasz,
czasami widzisz i słyszysz w piosence.

Gdy nie masz odwagi by pielęgnować,
boisz się spojrzeć prawdzie w oczy,
wolisz myślami lekko szafować,
bo tak wygodniej i najprościej.

Odlecą wtedy, nic nie zostanie,
pustka utworzy wielkie przestrzenie,
pójdzie gdzieś sobie słodkie kochanie,
próżnia utworzy się nawet w niebie.

Serce z rozumiem rozpoczną swary,
dlatego będzie w umyśle za ciasno,
oddychać trudno, nie dla zabawy,
zrodziłeś wszystko z głupotą własną.

8.SAMOTNOŚĆ W TŁUMIE

Wiem czym jest samotność w tłumie,
pustką, którą wypełniają twarze,
bez wyrazu,smutne, skamieniałe,
zapatrzone w dal, w wiele zdarzeń.

Jakby obce, wyruszyły zza błękitu,
pozbawione nawet wyobraźni,
przesuwają się w przestrzeni,
bezrozumne, obojętne, bez marzeń.

Idą zwarte, prosto, i do celu,
wszystkie razem, a jednak osobno,
tworzą szpaler chodnikowy, uliczny,
ciągle do przodu z uniesioną głową.

Niby w kołowrotku toczy się ich życie,
powtarzane, nijakie, przewidziane,
opuszczona armia ludzi przegranych,
a ich dusze jakby były im zabrane.

9.ZŁOWIESZCZE SKRZYDŁA

Rozpostarł skrzydła, osłonił cieniem,
spoglądał w dół złowieszczym wzrokiem,
to jego królestwo, to jego teren,
zrobi co zechce z tłumu motłochem.

Gdy zapikuje w dół błyskawicą,
wszystkich w minutę w dole rozproszy,
osłonią siebie niby przyłbicą,
suną zwartym tłumem rokoszy.

I jak husaria z prędkością światła,
na bój wyruszą z nadzieją wielką,
powoli cichnie, milknie, przygasa,
lecz pozostają jeszcze z rozterką.

A on swobodnie w powietrzu zawisł,
do walki przecież nie musi się zrywać,
za niego życie nadstawia karzeł,
to jego rola by przyklaskiwać.

A on potężny wciąż rozkazuje,
co robić, kiedy, by się zgadzało,
przecież w powietrzu dobrze wyczuje
ile jest zysku, którego wciąż mało.

10.MOJE ŻALE

Dzień się chyli na zachodzie,
kończy się pogodnym chłodem,
a ja Panie pragnę teraz,
podziękować Ci ukłonem.

Głowę chylę swą w pokorze,
słowa ciche ślę do Ciebie,
i modlitwę składam w wersy,
serce mi dyktuje w wierze.

Dużo bólu wycierpiałem,
W Twoje biegnę więc ramiona,
byś ukoił moje smutki,
póki jestem wciąż zraniony.

Zbierasz Panie swoje owce,
by się tylko nie zgubiły,
przecież łatwo teraz zbłądzić,
efekt potem jest niemiły.

Bo bezpieczne jest to miejsce,
które Panie dajesz wszystkim,
bez wyjątku, bez podziału,
ale jest ogromnym zyskiem.

Twej miłości my złaknieni,
podążamy za Twym głosem,
w trudach, w znoju wyuczeni,
choć nie wiemy co jest potem.

W niepewności mamy życie,
jest owiane tajemnicą,
gromy ciskać zaczynają,
bądź więc Panie nam przyłbicą.

11.BIAŁA RÓŻA

Biała róża jest taka niewinna,
nieskalana przez barwy kuszące,
z misternych płatków powstała,
krople rosy obmyły kurz drżący.

Czysta, piękna wyróżnia się teraz,
pięknością wzrok każdy przykuwa,
sięgam więc by zerwać jej pąki,
ten zamiar boleśnie odczuwam.

Ostrożnie, bo będzie bolało,
jej kolce są ostre jak brzytwa,
przyroda jej dała broń taką,
używa więc, o nic nie pyta.

Piękności są trudno dostępne,
więc trzeba wiedzieć co robić,
najlepiej dobrze jest poznać,
miłość oddać, miłość pomnożyć.

12.WZNIOSŁE SŁOWA

Wzniosłe słowa, wzniosłe gesty,
gęby pełne wazeliny,
wypełniają korytarze,
widok jednak jest niemiły.

Wylatują gołębiami
słowa, które nic nie znaczą,
poprzedzone uśmiechami,
uszy innych zaopatrzą.

Wysyłają na ulice,
trudne spory i zatargi,
idą przodem przemęczone,
otoczone przez złe macki.

Rozproszone w okolicy,
krzykiem wymieniają hasła,
jeszcze trochę się rozleje,
po ulicach ludzi masa.


13.DZIĘKUJĘ CI ŻYCIE

Dziękuję ci życie za błędy,
za bóle co serce raniły,
dziękuję za gromy, bluźnierstwa,
za porozsiewane mogiły.

Dziękuję za łzy, tęsknotę,
co życie mi rozwalały,
za piękne chwile miłości,
które zbyt mało szczęścia dawały.

Dziękuję za czas rozłąki,
kiedy mi serce wyrwałeś,
dziękuję za błędy i plotki,
którymi tak szafowałeś.

Tak wiele bólu doznałam,
ono mym życie rządziło,
a jednak kocham cię życie,
choć wiele dobroci nie było.

14.BIAŁA RÓŻA

Biała róża jest taka niewinna,
z misternych płatków powstała
przez barwy kuszące nieskalana,
kropli rosy porankiem nabrała.

Czysta, piękna, wyróżnia się teraz,
tą pięknością wzrok każdy przykuwa,
więc też sięgam by zerwać jej pąki,
i ten zamiar boleśnie odczuwam.

Ostrożnie, już zabolało?
Kolce jej są ostre niczym brzytwa,
przyroda jej dała broń taką,
używa więc, o nic nie pyta.

Piękności są trudno dostępne,
więc trzeba wiedzieć jak zdobyć;
najlepiej dobrze jest poznać,
pokochać, i miłość pomnożyć.

15.TAKIE TO ŻYCIE

Życie staje się głupotą,
kiedy ona jest jej królem,
świat wystawia cenę złota,
a mądrości brak w ogóle.

Darowałeś barwy piękne,
stały się osłoną złości,
słowa patetyczne, wielkie,
i zabrakło w nich miłości.

Życie trudne ma etapy,
zazdrość podawana w darze,
grymas też rozdyma chrapy,
nawet trudno jest pomarzyć.

Najpiękniejszą proszę różę
chociaż rani, jednak cieszy,
pozostanę z nią na dłużej,
łzy z radością choć wymiesza.



Więcej: https://dom603.webnode.com/wiersze-helin/
Kreator stron - łatwe tworzenie stron WWW