REKLAMA 83 - 120

WIERSZE HELIN 46

1.DYMEK   Z  PAPIEROSA
2.CHWYTAJ  CHWILE
3.SKRYWANE  W  DUSZY
4.NA KRAWĘDZI  ŻYCIA
5.PRZYCHODZI   Z  OBŁOKÓW
6.JESTEM  Z  MARZEŃ
7.JEŚLI  MIŁOŚĆ
8.NA  POZÓR ...
9.PODZIEL SIĘ  ZE  MNĄ 
10.SMUTNE  OCZY
11.CHWILOWE  ŻYCIE
12.ZAPACH  KSIĄŻKI
13.DZIEŃ  ZA   DNIEM
14.MIŁOŚĆ   BEZWARUNKOWA
15.ZDRADA
 

WIERSZE HELIN 46

Materiał chroniony prawem autorskim - 
wszelkie prawa zastrzeżone. 
Dalsze rozpowszechnianie tylko za zgodą autora 
halszka2222@wp.pl

AKTUALIZACJA 14.05.2020 - 05.06.2020 r. 

1.DYMEK Z PAPIEROSA

Dymek z papierosa cudownie kojący,
już dotarł do wnętrza, płuca twoje pieści,
wokoło się robi szaro, buro wszędzie,
zasłonił też słońce, w domu się nie mieści.

Trudno tobie pojąć, że komuś przeszkadza,
że dusi okropnie, w oczy ostro szczypie,
przecież to dla ciebie niezwykła przyjemność,
chociaż kaszel taki, jakbyś był po grypie.

Cóż z tego, że palce pożółkłe z tytoniu,
włosy przesiąknięte zapachem ogniska,
skóra na twej twarzy blask swój utraciła,
a z ust zapach taki, jakby popielniczka.

Wszystko to odrzucasz, przecież wiesz najlepiej,
że dla ciebie ważny papieros od rana,
więc wychodząc z łóżka sięgasz po cichutku,
zapalisz też ze mną, moja ty kochana?

2.CHWYTAJ CHWILE

Chwytaj piękne szczęścia chwile,
bo jak myśli są ulotne,
odlatują gdzieś motylem,
kiedy miłość we łzach moknie.

Przytul również ciepłe słowa,
gdy na sercu jest miodowo,
gdyż piosenka jest bajkowa,
i w refrenie kolorowo.

Łap w swe dłonie nutki złote,
kiedy biegną już w eterze,
to dla ciebie są dziś płoche,
uwierz w siebie, bo ja wierzę.

Teraz jakże jest nam miło,
kiedy grają dla nas świerszcze,
bo muzyka nam się śniła
do kompletu, i coś jeszcze.


3.SKRYWANE W DUSZY

To co masz w duszy, i skrywasz w sercu,
miłe niech będzie w każdy dzień,
zatapiasz się porą senną w błogościach,
za cieniem idzie następny cień.

Masz tyle pięknych pragnień i marzeń,
czasami za wszystko płacisz łzami,
lecz co dzień rano wstajesz do życia,
ogień miłości cię spala czasami.

Oddalasz myśli, niech odlatują,
w przestrzeni lepiej, więcej swobody,
odfruną ptakiem lekko w powietrze,
echem po górach dla ich urody.

Dla chwili cudnej warto przystanąć,
troszeczkę nabrać ochoty do życia,
bo wszystko przecież szybko uleci,
ostatnia prosta też do zdobycia.

4.NA KRAWĘDZI ŻYCIA

Gdzieś na krawędzi życia stanęła,
pochyla głowę w tamtą stronę,
za serce zbyt mocno ścisnęła,
zdjęła z jej głowy życia koronę.

Więc obnażona znalazła już miejsce,
tylko troszeczkę musi poczekać,
świadoma drogi w poniewierce,
powoli już idzie, nie ma co zwlekać.

Surowa przestrzeń, bezbarwne drogi,
miejsce bezpieczne zdaje się teraz,
myśli bez uczuć w tym jej pomogły,
więc popychają w bezdenną przepaść.

Jeden krok naprzód, a wielkie postępy,
to inny świat, inne też życie,
kark jakby w pałąk porządnie wygięty,
a mimo wszystko, ma się znakomicie.

5.PRZYCHODZI Z OBŁOKÓW

Przychodzi oto z pięknych obłoków,
Król nad Królami wszelkiego poczęcia,
w ręku ma biały kamień z imieniem,
kto zna to Imię, do śmierci pamięta.

Władca w swej mocy działa z rozwagą,
wszystko w swym czasie już ustalone,
lecz dla nas dłuży się niewymiernie,
On na swej głowie ma już koronę.

Uniósł ciężary całego stworzenia,
wycierpiał męki zadane z zazdrości,
kiedy już wszystko się dopełniło,
życie poświęcił w imię miłości.

Pan nad Panami panuje w niebie,
jest wyjątkowym Pasterzem trzody,
z miłością przyjdzie tak jak odchodził,
wyzwoli lud swój z udręki, katorgi.

6.JESTEM Z MARZEŃ

Ja jestem z marzeń, z nieba błękitu,
z poprzewracanych dróg, i boleści,
jestem ja wtedy, gdy ogień nie gaśnie,
a to co za mną, to życia treści.

Ze słonych łez zrodziłam siebie,
ze szczerych uczuć, słów rozmaitych,
gdzieś zostawiłam piękne miłości,
raniąc swe serce, i innych przy tym.

Już zapomniałam, co to tęsknoty
za tym, co kiedyś tak mnie cieszyło,
pozostawiłam sobie gdzieś w duszy,
paskudną gorycz, koszmarną miłość.

Nikt nie zatrzyma mnie, bo i po co,
bo przecież byłam inna, zraniona,
wciąż niepokorna, oddana słowom,
odlatywałam na skrzydłach anioła.

7.JEŚLI MIŁOŚĆ

Jeśli miłość jest stała,
potrafi zdziałać cuda,
o rozum nie zapytała,
przecież się wszystko uda.

Dzięki miłości dojrzewa,
kobiety czar i wdzięk,
wtedy dobrze się miewa,
do namiętności jest pęd.

Piękny świat bez miłości,
jest pusty, niewiele wart,
da wtedy wiele czułości,
gdy kwitnie uczucie jak kwiat.

Zakochać się warto w maju,
gdy pachnie przepiękny bez,
za rękę w stronę ruczaju
poprowadź, jeżeli chcesz.

8.NA POZÓR ...

Na pozór zwykła, radosna dziewczyna,
uśmiechy rozsiewa, uśmiechy rozdaje,
piękniej na łąkach, kiedy się zbliża,
lecz nikt nie widzi, kim w domu się staje.
Drzwi już zamknięte, nie musi udawać,
za oknem słońce płacze promieniami,
serce też szlocha, nie chce się wstawać,
wszystko jest szare, zżyma się z bólami.

Choć ptaki śpiewają, ona łkania cichutko,
nic nie chce cieszyć, w duszy smutek mieszka.
więc zanim coś powiesz, wydasz osąd szczery,
weź jej brzemię srogie, zobacz stan jej serca.

9.PODZIEL SIĘ ZE MNĄ

Podziel się ze mną tą samotnością,
co serce Twoje uciska,
ja z tego zrobię piękne miejsce,
które zobaczysz z bliska.

Podziel się ze mną choćby uśmiechem,
który jest na twej twarzy,
zmienię go wtedy w piękne marzenia,
co życiu twoim się zdarzą.

Podziel się ze mną dłoni uściskiem,
którego brakuje latami,
uścisk rozmienię na wiele czułości,
i nic nas już nie zrani.

Choć życie daje wiele powodów,
by serce ból ściskało,
we dwoje razem i bezpieczniej,
uczucia by nie brakowało.

10.SMUTNE OCZY

Smutne są oczy zranione,
dusza cichutko płacze,
czemu człowiek człowieka,
popycha ku rozpaczy?

Razy zadawać potrafi,
których nie widać na twarzy,
lecz dusza łka cichutko,
choć uśmiech usta parzy.

Niewiele trzeba przecież,
by serce czyjeś zranić;
trochę kąśliwych uwag,
uczucia wziąć do zabawy.

Nie prowadź takiej dysputy,
co tylko rany zadaje,
kiedyś spotkać się możesz,
z mocniejszym asem w rękawie.

11.CHWILOWE ŻYCIE

Takie coś mi się zdarzyło,
kiedy krzyki już ucichły,
życie ponoć się zaczęło,
już minęło, lata znikły.

A ja zamyślona czasem,
marzyć jeszcze próbowałam,
bliska byłam rozwiązania,
ciągle jeszcze rozmyślałam.

Kiedy znikła już nadzieja,
stało się tak trochę nagle,
posmutniałam przez to teraz,
pozwijałam życia żagle.

Niedaleko już do końca,
droga moja chce przystanąć,
jestem wobec tego zdanana to,
 co chce mną zawładnąć.

12.ZAPACH KSIĄŻKI

Masz zapach książki świeżo kupionej,
otwieram ciebie jak piękną okładkę,
czytam, ciekawe rzeczy koduję,
zapada w serce scena jak w bajce.

Dotykam myślami już twoje ramiona,
tulę do siebie rozgrzane ciało,
jestem bezpieczna, rozanielona,
jednak jest ciebie ciągle mi mało.

Spijasz z ust moich słodycze czułości,
już mnie dopadły piękne motyle,
tulę wciąż twoje krągłości, opadam,
a słowa szepczesz tak czule.

I odpływamy pod nieboskłony,
dla nas to baśnie z tysiąca nocy,
błękitne niebo, a w duszy tyle
ciepła, miłości, cudownej rozkoszy.

13.DZIEŃ ZA DNIEM

Co dzień ubywa słońca promieni,
po polach mgła, i cisza w lesie,
patrzę na swoją datę urodzenia,
niestety, przyszła moja jesień.

Słowa gdzieś gubię, myśl ucieka,
coś się już kończy, coś zaczyna,
powoli snuję się po domu,
nadchodzi już następna zima.

Choć pragnę jeszcze jednej wiosny,
pięknego słońca, śpiewu słowika,
choć babie lato snuje się obok,
w sercu mam radość, jeszcze nie znika.

Na przekór wszystkim i wbrew wszystkiego,
jeszcze me serce szuka miłości,
znajduje wiele, wiele dobrego,
uczucie kwitnie, i wiele czułości.

14.MIŁOŚĆ BEZWARUNKOWA

W płomieniach uczuć, na świat przyszły,
kolory miłości wzniosły się ku duszy,
uśmiechy radości promieniały czułością,
nowe życie, nowe głosy znad dziecięcej podusi.

Krzykiem wzywały matkę do siebie,
jakby zazdrosne o słodki sen nocą,
wtulone w jej piersi zasypiały spokojne,
ona gotowa biec zawsze z pomocą.

Rosły jak na drożdżach uczepione spódnicy,
zawsze blisko, albo gdzieś obok,
wpatrzone w jej oczy, pragnęły jednego,
żeby była zawsze kochaną osobą.

Lata biegły jak konie w galopie,
a one powoli umykały spod jej opieki,
w końcu wolne jak ptaki - wyfruwały,
zapominając o niej, niestety. 

15.ZDRADA

Zdrada nie bierze się znikąd
pojawia się nie przypadkiem
zrobiło się coś niedobrego
zabrakło w miłości dodatku

I nieświadomie popycha
w ramiona trzeciej osoby
choć mówił o swoich potrzebach
gąszcz słów - tak dla ochłody

Małżeństwo to piękny ogród
lecz pielęgnować należy
bez tego przecież zdziczeje
bo nie zauważysz potrzeby

Niedomówienia się wkradną
wtedy o konflikt nietrudno
gniew złość krzyk i zdrada
efekt jak widać paskudny
Kreator stron - łatwe tworzenie stron WWW