KORO WIRUS         AKTUALIZACJA  20.02.2022 r.    GOOGLE G-a09g
   https://player.radiozet.pl/      https://pacjet.gov.pl/ikp/  Ddehttps://dvbsklep.pl/openbox-t-95-4k-wifi-android-10
 

WIERSZE HELIN 56

1.PAMIĘTAJ MŁODY CZŁOWIEKU
2.PADA ŚNIEG
3.Z KAMYKÓW
4.SPĘTANE WIATRY
5.JESZCZE PADA DESZCZ
6.GDY NAS WOŁAJĄ
7.DELIKATNY UŚCISK
8.PRZED ŁZAMI UCIEKAM
9.POWRACAM Z DALEKA
10.KRÓLOWA KWIATÓW
11.ŁEZKI GORĄCE
12.PRZYPALASZ WZROKIEM
13.DZIEŃ MĘŻCZYZN
14.ROZSIANE MARZENIA 15.NIEPOKÓJ W MIŁOŚCI
 

WIERSZE HELIN   56

Materiał chroniony prawem autorskim - 
wszelkie prawa zastrzeżone. 
Dalsze rozpowszechnianie tylko za zgodą autora 
halszka2222@wp.pl
AKTUALIZACJA 18.03.2021 - 31.03.2021 r.

1.PAMIĘTAJ MŁODY CZŁOWIEKU

Pamiętaj o jednym młody człowieku
że kiedyś będziesz jak ojciec stary
dzisiaj skłoń czoło przed siwym włosem
czas na zadumę a nie zabawę

Gdy przyjdzie pora zapuka do ciebie
przestaniesz trwonić dzień na głupoty
zasiądziesz cicho przy pustym stole
przypomnisz jego czuły ciepły dotyk

A już za tobą pora pokoleń
zmieniać świat będą na swoje modły
nie pozostanie nic co ceniłeś
takie to życie bywa też podłe

Więc póki jesteś tworzysz zasady
pełen nadziei trosk ideałów
ceń więc dziedzictwo bądź wierny sobie
nie twórz też barier ani złych planów

2.PADA ŚNIEG

Pada śnieg przykrywa czystością
każdy zakątek ulicy
bieli się w drzewach
jakby one ubrały białe sukienki

Płatki jeden po drugim spadają
tworząc pierzynkę puchową
Rano dzieci wybiegną
i z radością ulepią bałwana

Dostanie on bursztynowy uśmiech
oczy czarne jak dwa węgielki
nos pomarańczowy marchewkowy
dostanie też gałązkę aby czuwał

kiedy przyjdzie pani wiosna
Bajecznie za oknem
nostalgicznie romantycznie
bo zima też jest cudowna

3.Z KAMYKÓW

z kamyków rozsianych pod stopy

zbuduję do nieba schody

i będą więc użyteczne

prowadzić w ramiona ochrony



Plotkami zajmę się potem

niech żyją rozpędem mocy

a kiedyś zamienię w bajkę

puenta zapewne was zaskoczy



i złączę razem kokardką

taką co włosy wiązała

piękna w swojej urodzie

języki też teraz splątała



Słowa się dławią niemocą

tak ciężko trzymać je w ryzach

jednak supełki malutkie

pilnują by rację im przyznać



4.SPĘTANE WIATRY



spętam wszystkie wiatry świata

które gonią poprzez lądy

wywróciły dni tygodnie

zostawiając czas na modły



Ech wy prądy pełne lęku

czas dać odpust swej gonitwie

wiele złego zrobiliście

łzy rzucając krystaliczne



Między baśnie włożyć lepiej

niż się z wami zacząć wadzić

więcej siły macie w sobie

reszta pyłkiem dla zabawy



Lecz w mej mocy was zostawię

zwiążę sznurem wyobraźni

w duszy złość utulę srogą

resztę włożę między jaźnie



Więc rozprawię się okrutnie

będę w ryzach was trzymała

chociaż we śnie tak postąpię

bom w realu już za mała



5.JESZCZE PADA DESZCZ



Przemoczony dzień chmurami przykryty,
płacze już od rana kroplami drobnymi,
zimny wiatr omiata parki i ulice,
parasole w deszczu z kolorami pięknymi.
Jeszcze parę tygodni a słońce przybieży,
ogrzeje promieniami wyziębłe chodniki,
pod stopy rozsieje kolory zieleni,
i pięknej posłuchamy ptasiej muzyki.
A teraz kałuże jeszcze pod stopami,
by nie zmoczyć butów, weź mnie na ręce,
ponieś przez aleje smutne i uśpione,
kiedyś ci opowiem co mówi wciąż serce.
A wiele ma przecież do powiedzenia,
chcesz posłuchać, proszę, przysiądźmy chwileczkę,
napijmy się kawy, nastawmy muzykę,
odwiedźmy też w parku naszą ławeczkę.

6.GDY NAS WOŁAJĄ

Gdy nas wołają hasła przebrzmiałe,
bo coś się dzieje, coś warte uwagi,
gdy pospadały pod stopy kamienie,
i dokonano jawnej zniewagi.

Próba zniewoleń prawie udana,
to już o bruki uderza potwarz,
coraz to więcej ciążą brzemiona,
jak tu do końca tego dotrwać?

Gwar się podnosi i hymny ojców,
nie dla nas kłamstwa i uwięzienia,
głowy do góry już się unoszą,
i nie potrzebne nam przykre wrażenia.

Dla nas kajdany, a dla was trzosy,
pełne, brzęczące jak cudny strumień,
na naszych barkach chcecie pojeździć,
kłamiąc i strasząc? Przystopujcie kołtuny!

7.DELIKATNY UŚCISK

Oplotłeś delikatnym łańcuchem uścisków,
czesałeś palcami włosy kasztanowe,
zbierałeś pocałunki z ust malinowych,
i prowadziłeś w odmęty uczuciowe.

A kiedyś się zjawią niteczki zmarszczek,
nie będziesz z nich robił sobie problemów,
bo wtedy nawet w tak trudnym czasie,
odpłyniesz na skrzydłach ku marzeniom.

We dwoje raźniej, bezpieczniej w ramionach,
za rękę w dekady, a może w stulecia,
zależy od tego jak bardzo pragniemy,
lecieć w przestworza będąc blisko serca.

8.PRZED ŁZAMI UCIEKAM

Uciekam przed łzami w pogodę serca,
zakrywam oczy krajobrazem zieleni,
roztapiam duszę obłokami nieba,
bezgrzeszna, bez uczucia, bez płomieni.

Nadzieja przybiegła wraz z błyskawicami,
słońce roztapia rozsądek, delikatność,
krople trucizny opadły na ziemię,
tulę się w pościel, chcę w końcu zasnąć.

Czerń melancholii i czerwień miłości,
tak zespolone wokoło mej duszy,
z odcieniem błogości zwierciadło zasypia,
za powiekami gotowam do wzruszeń.

Opada zasłona, za którą nicość,
roztacza swoje bezdenne ciemności,
czaruje i mami, szeptem i głosem,
pociąga za sobą pełna przebiegłości.

9.POWRACAM Z DALEKA

Powracam w daleką drogę zaplątana,
tam gdzie bajeczne były jeszcze lata,
na polach skowronki wiosnę przywitały,
łąki jakże piękne, całe w cudnych kwiatach.

W lesie koncert ptasi zagłuszał ciszę,
strumyki leśne bajały radośnie,
skacząc po kamieniach szeptały do siebie,
opowiadały o cudnej pani wiośnie.

Nad jeziorem ciszę tatarak przerywał,
muskany wiatrem wygrywał melodię,
fale lekko brzegi piaszczyste głaskały,
takie było piękne bajanie cudowne.

Dróżka zachęcała do spacerów latem,
a od wody powiał czasami wiaterek,
pieścił twarz leciutko, trochę ją ochłodził,
a nad głową zaćwierkał wesoło wróbelek

10.KRÓLOWA KWIATÓW





Królowa kwiatów, piękna powabna,

aksamit płatków do ust przytula,

zachwycająca, miłości symbolem,

bawi się nią teraz, serce rozczula.



Jest ona cudem, wabi, czaruje,

lecz niebezpieczna bywa czasami,

kiedy już kolce swoje wystawi,

palce i serce wieloma ranami.



Jakże się trudno oprzeć miłości

jaką ze sobą niesie w darze,

chociaż skaleczy, rany zostawi,

jednak powodem wielu marzeń.



11.ŁEZKI GORĄCE



Urojone dwie łezki gorące,

gorzkie, piekące ale piękne,

w cudnym śnie porcelanowym,

a serce na pół pęknięte.



Po policzkach spadają,

autostradą w głąb duszy,

niemy świadek rozpaczy,

choć tak wiele jest wzruszeń.



By pozbierać te perełki,

trzeba wiedzy troszeczkę,

bo powodów jest tak wiele,

podasz batystową chusteczkę?



12.PRZYPALASZ WZROKIEM



Przypalasz mnie wzrokiem,

czuję się bezwolna, niepokoju pełna,

szukam pomocy, boję się czegoś,

jestem spętana myślami, zmienna.



Odbierasz mi wolność, obok pustka,

wokoło tylko ty i nikt więcej,

zasznurowane usta milczące,

w głowie galop koni w pedzie.



Dotykasz spojrzeniem ciało moje,

absorbujesz, a może coś więcej,

uczucia biorą górę, będzie się działo,

intrygują, jak w romantycznej piosence.



Gonią myśli słowa wprost wykrzyczane,

powoli opada nabrzmiałe napięcie,

przybliżasz twarz do mojego ciała,

rozpoczyna się taniec zmysłów, coraz pięk





13.DZIEŃ MĘŻCZYZN



dzień radosny dla was chłopy

chociaż trzeba iść do roboty

zatem dopisuje zdrowie

a śniadanko już gotowe



każda przyzna wam niewiasta

chłop w chałupie jest i basta

żeby w domu wszystko grało

wasza praca doskonała



więc radośnie wam powiemy

sto lat z wami żyć tak chcemy

bo któż będzie nam marudził

gdy pod zlewem chłop się trudzi



aby wasze słodkie panie

nie straciły dla was wiary

gdy zechcecie z kolegami

iść do knajpy na browary



niech radości wam nie skąpi

dzień mężczyzny dzisiaj macie

dużo zdrowia i radości

i tańczymy na Hajmacie




14.ROZSIANE MARZENIA



mam pod stopami rozsiane marzenia

powoli chodzę by czasem nie zdeptać

tak wiele jest ich nie mieszczą się we mnie

zostawiam odkładam muszą gdzieś zamieszkać



w błękitach nieba usiadły wygodnie

sięgam czasami zobaczę czy płoną

a może pobladły nocą w półcieniu

inne są teraz nad moją głową



Gdy pospadały pod nogi znienacka

ostrożnie teraz żebyś nie zdeptał

ran nie zadawał nie zniszczył czasem

lecz byś je wznosił hen na piedestał




15.NIEPOKÓJ W MIŁOŚCI



unikam cię choć pragnę

myślą ciepłą osnuwam

a wzdycham wieczorami

i nocka wciąż nieczuła



płomienie w sercu iskrzą

wciąż pragnieniami poję

szalone szarpią emocje

miłości nieznanej się boję



widzę cię pośród lasów

wzlatujesz a potem konasz

tak bardzo chcę zniewolić

zakleszczyć w silne ramiona



bądź dla mnie jedynym blaskiem

co chowa się ciągle wstydliwie

ustami wypijaj z ust moich
nektar smakuj więc chciw

/
Kreator stron - łatwe tworzenie stron WWW