KORO WIRUS         AKTUALIZACJA  20.02.2022 r.    GOOGLE G-a09g
   https://player.radiozet.pl/      https://pacjet.gov.pl/ikp/  Ddehttps://dvbsklep.pl/openbox-t-95-4k-wifi-android-10
 

WIERSZE HELIN 57

1.NIE POKÓJ MIŁOSCI
2.W DUSZY ZAGRAŁY WIERSZE
3.JEGO MIEJSCE
4.NAJPIĘKNIEJSZA
5.W DOROSŁYM CIELE
6.ZWIASTUN
7.STOJĘ POD KSIĘŻYCEM
8.PORA ROZLICZEŃ
9.NIE BÓJ SIĘ PODEJŚĆ
.
 

WIERSZE HELIN   57

Materiał chroniony prawem autorskim - 
wszelkie prawa zastrzeżone. 
Dalsze rozpowszechnianie tylko za zgodą autora 
halszka2222@wp.pl
AKTUALIZACJA 18.03.2021 - 31.03.2021 r.

1.NIE POKÓJ MIŁOSCI

unikam cię choć pragnę
myślą ciepłą osnuwam
a wzdycham wieczorami
i nocka wciąż nieczuła
płomienie w sercu iskrzą
wciąż pragnieniami poję
szalone szarpią emocje
miłości nieznanej się boję

widzę cię pośród lasów
wzlatujesz a potem konasz
tak bardzo chcę zniewolić
zakleszczyć w silne ramiona

bądź dla mnie jedynym blaskiem
co chowa się ciągle wstydliwie
ustami wypijaj z ust moich
nektar smakuj więc chciwie

2.W DUSZY ZAGRAŁY WIERSZE

chce mi się śpiewać wiersze

które w mej duszy zagrały

wysokie tony i niskie

daleko w świat odleciały



dusza niepokój zgarnęła

daleko gdzieś doskonałość

a moje serce już nuci

strofy spisane są w całość


biegnie po rosie po lesie

echo po górach już tańczy

to wena poetę dopadła

ma w dłoniach połówki pomarańczy



czy jutro będzie też dla nas

a może gwiazdy oślepły

jednak posyłam swe słowa

są delikatne i ciepłe



3.JEGO MIEJSCE



ból znalazł wygodne miejsce

ulokował uczucia i zamieszkał

bezwzględny uzurpator ciała

niszczy powoli i życie wygasza



cóż powiedzieć takiego

by zrozumiał co robi

świat zdążył poprzewracać

kręci się niespokojnie



nie pyta o pozwolenie

jest w władcą dnia każdego

co chce to robi bezwzględny

dlaczego pytam dlaczego



4.NAJPIĘKNIEJSZA

Spraw bym była najpiękniejsza,

wyjątkowa pośród żywych,

będę tobie bardzo wdzięczna,

najszczęśliwsza wśród szczęśliwych.



I radością czy skinieniem,

otwórz mi ten świat szeroki,

gdy perlisty uśmiech prześlesz,

to popłynę gdzieś obłokiem.



Znowu będę piękna, młoda,

po raz drugi pragnę przeżyć

szał uniesień pod gwiazdami,

chcę pomarzyć, chcę uwierzyć.




5.W DOROSŁYM CIELE



W dorosłym ciele dziecko zamknięte,

oczami pięknymi swój świat ogląda,

dotykiem poznaje też otoczenie,

patrzy ma matkę, niczego nie żąda.



Do serca tulone, cóż więcej można,

ona rozumie jego trudne bóle,

tak bardzo pragnie, by było szczęśliwe,

jej miłość wystarcza, chwile rozczuleń.



Ono rozumie czułe gesty matki,

słyszy też jej ciche słowa miłości,

uśmiech na twarzy pojawia się często,

dla niej zapłata, za matki czułości.



Kochanie moje, nic nie mogę zrobić,

i tylko w objęciach ciebie schowam,

bardzo pragnę usłyszeć słowo- mamo,

lecz w twoim ciele głosu wciąż nie ma.







6.ZWIASTUN



cisza tylko deszcz wybija rytmy

gra swoją piosenkę delikatnie z wyczuciem

a krople w kałużach tworzą kółeczka

głaszczą fałdki które biegną po powierzchni



wiatr jakby wziął sobie urlop

odpoczywa zapewne przed świtem

gdy szarość ukaże się na horyzoncie

wtedy z siłą zerwie się do lotu



jakby za dotknięciem czarodziejskiej różdżki

po niebie przebiega błyskawica

burza zatem wkracza na wiosenne drogi

srogie gromy już ciska w ziemię



taniec rozpoczął się jakby z horroru

rozrywa niebo ogromna łuna

wiatr się przebudził dołącza do tańca

niebywała zawierucha zwiastun czarnych aniołów






7.STOJĘ POD KSIĘŻYCEM



Stoję pod księżycem czuję jego dotyk

gwiazdy spadające rozpuściły warkocze

rozsypały po niebie swoje złote włosy

a pod stopy półcienie spadły w pomroce



myśli zbieram bo się rozproszyły

jakoś trudno skupić się późną nocą

mam dla siebie całe piękne niebo

wędruję w przestrzeni owinięta kocem



Luna gondolę z mgieł zbudowała

więc płynę po niebie dotykam gwiazd

cudowna ta podróż w dalekiej krainie

królowa jam lodu w bajeczny czas



8.PORA ROZLICZEŃ



A kiedy nadejdzie pora rozliczeń

z książką na kolanach okryta kocem

wpatrzona w kominek iskry tańczą

rozpuszczam wspomnienia gwiezdne warkocze



Oczy przymykam tak lepiej się myśli

łagodny powiew co zdobi radości

to oceany wezbrały gdzieś we mnie

słowa w strofach płyną piękne miłości



Pochylam głowę tańczą płomienie

radośnie za szybą rozmawia ognisko

i miło szepcze bajkę cudowną

w sercu nostalgia o barwie srebrzystej



9.NIE BÓJ SIĘ PODEJŚĆ



Nie bój się podejść do mnie bliżej

zdejmij tę maskę i zmień minę może

bo przecież wiosna jest za progiem

przyszedł czas uczuć ona pomoże



Nie patrz na innych po cóż żale

bądź ponad wszystko twarzą do wiosny

pomyśl że ona jest tu na chwilę

celebruj czas ten w przyrodzie radosny



Nie bój się stanąć z twarzą odkrytą

bo tak cudowne są chwile w uścisku

bez maski kagańca co bardzo odgradza

od pocałunków miłego dotyku



Wszak wiosna rządzi się swoim prawem

a przy tym daje tyle radości

zatem szykujmy już nasze serca
gdy ona popycha w ramiona miłości
że kiedyś będziesz jak ojciec stary
dzisiaj skłoń czoło przed siwym włosem
czas na zadumę a nie zabawę

Gdy przyjdzie pora zapuka do ciebie
przestaniesz trwonić dzień na głupoty
zasiądziesz cicho przy pustym stole
przypomnisz jego czuły ciepły dotyk

A już za tobą pora pokoleń
zmieniać świat będą na swoje modły
nie pozostanie nic co ceniłeś
takie to życie bywa też podłe

Więc póki jesteś tworzysz zasady
pełen nadziei trosk ideałów
ceń więc dziedzictwo bądź wierny sobie
nie twórz też barier ani złych planów

2.PADA ŚNIEG

Pada śnieg przykrywa czystością
każdy zakątek ulicy
bieli się w drzewach
jakby one ubrały białe sukienki

Płatki jeden po drugim spadają
tworząc pierzynkę puchową
Rano dzieci wybiegną
i z radością ulepią bałwana

Dostanie on bursztynowy uśmiech
oczy czarne jak dwa węgielki
nos pomarańczowy marchewkowy
dostanie też gałązkę aby czuwał

kiedy przyjdzie pani wiosna
Bajecznie za oknem
nostalgicznie romantycznie
bo zima też jest cudowna

3.Z KAMYKÓW

z kamyków rozsianych pod stopy

zbuduję do nieba schody

i będą więc użyteczne

prowadzić w ramiona ochrony



Plotkami zajmę się potem

niech żyją rozpędem mocy

a kiedyś zamienię w bajkę

puenta zapewne was zaskoczy



i złączę razem kokardką

taką co włosy wiązała

piękna w swojej urodzie

języki też teraz splątała



Słowa się dławią niemocą

tak ciężko trzymać je w ryzach

jednak supełki malutkie

pilnują by rację im przyznać



4.SPĘTANE WIATRY



spętam wszystkie wiatry świata

które gonią poprzez lądy

wywróciły dni tygodnie

zostawiając czas na modły



Ech wy prądy pełne lęku

czas dać odpust swej gonitwie

wiele złego zrobiliście

łzy rzucając krystaliczne



Między baśnie włożyć lepiej

niż się z wami zacząć wadzić

więcej siły macie w sobie

reszta pyłkiem dla zabawy



Lecz w mej mocy was zostawię

zwiążę sznurem wyobraźni

w duszy złość utulę srogą

resztę włożę między jaźnie



Więc rozprawię się okrutnie

będę w ryzach was trzymała

chociaż we śnie tak postąpię

bom w realu już za mała



5.JESZCZE PADA DESZCZ



Przemoczony dzień chmurami przykryty,
płacze już od rana kroplami drobnymi,
zimny wiatr omiata parki i ulice,
parasole w deszczu z kolorami pięknymi.
Jeszcze parę tygodni a słońce przybieży,
ogrzeje promieniami wyziębłe chodniki,
pod stopy rozsieje kolory zieleni,
i pięknej posłuchamy ptasiej muzyki.
A teraz kałuże jeszcze pod stopami,
by nie zmoczyć butów, weź mnie na ręce,
ponieś przez aleje smutne i uśpione,
kiedyś ci opowiem co mówi wciąż serce.
A wiele ma przecież do powiedzenia,
chcesz posłuchać, proszę, przysiądźmy chwileczkę,
napijmy się kawy, nastawmy muzykę,
odwiedźmy też w parku naszą ławeczkę.

6.GDY NAS WOŁAJĄ

Gdy nas wołają hasła przebrzmiałe,
bo coś się dzieje, coś warte uwagi,
gdy pospadały pod stopy kamienie,
i dokonano jawnej zniewagi.

Próba zniewoleń prawie udana,
to już o bruki uderza potwarz,
coraz to więcej ciążą brzemiona,
jak tu do końca tego dotrwać?

Gwar się podnosi i hymny ojców,
nie dla nas kłamstwa i uwięzienia,
głowy do góry już się unoszą,
i nie potrzebne nam przykre wrażenia.

Dla nas kajdany, a dla was trzosy,
pełne, brzęczące jak cudny strumień,
na naszych barkach chcecie pojeździć,
kłamiąc i strasząc? Przystopujcie kołtuny!

7.DELIKATNY UŚCISK

Oplotłeś delikatnym łańcuchem uścisków,
czesałeś palcami włosy kasztanowe,
zbierałeś pocałunki z ust malinowych,
i prowadziłeś w odmęty uczuciowe.

A kiedyś się zjawią niteczki zmarszczek,
nie będziesz z nich robił sobie problemów,
bo wtedy nawet w tak trudnym czasie,
odpłyniesz na skrzydłach ku marzeniom.

We dwoje raźniej, bezpieczniej w ramionach,
za rękę w dekady, a może w stulecia,
zależy od tego jak bardzo pragniemy,
lecieć w przestworza będąc blisko serca.

8.PRZED ŁZAMI UCIEKAM

Uciekam przed łzami w pogodę serca,
zakrywam oczy krajobrazem zieleni,
roztapiam duszę obłokami nieba,
bezgrzeszna, bez uczucia, bez płomieni.

Nadzieja przybiegła wraz z błyskawicami,
słońce roztapia rozsądek, delikatność,
krople trucizny opadły na ziemię,
tulę się w pościel, chcę w końcu zasnąć.

Czerń melancholii i czerwień miłości,
tak zespolone wokoło mej duszy,
z odcieniem błogości zwierciadło zasypia,
za powiekami gotowam do wzruszeń.

Opada zasłona, za którą nicość,
roztacza swoje bezdenne ciemności,
czaruje i mami, szeptem i głosem,
pociąga za sobą pełna przebiegłości.

9.POWRACAM Z DALEKA

Powracam w daleką drogę zaplątana,
tam gdzie bajeczne były jeszcze lata,
na polach skowronki wiosnę przywitały,
łąki jakże piękne, całe w cudnych kwiatach.

W lesie koncert ptasi zagłuszał ciszę,
strumyki leśne bajały radośnie,
skacząc po kamieniach szeptały do siebie,
opowiadały o cudnej pani wiośnie.

Nad jeziorem ciszę tatarak przerywał,
muskany wiatrem wygrywał melodię,
fale lekko brzegi piaszczyste głaskały,
takie było piękne bajanie cudowne.

Dróżka zachęcała do spacerów latem,
a od wody powiał czasami wiaterek,
pieścił twarz leciutko, trochę ją ochłodził,
a nad głową zaćwierkał wesoło wróbelek

10.KRÓLOWA KWIATÓW





Królowa kwiatów, piękna powabna,

aksamit płatków do ust przytula,

zachwycająca, miłości symbolem,

bawi się nią teraz, serce rozczula.



Jest ona cudem, wabi, czaruje,

lecz niebezpieczna bywa czasami,

kiedy już kolce swoje wystawi,

palce i serce wieloma ranami.



Jakże się trudno oprzeć miłości

jaką ze sobą niesie w darze,

chociaż skaleczy, rany zostawi,

jednak powodem wielu marzeń.



11.ŁEZKI GORĄCE



Urojone dwie łezki gorące,

gorzkie, piekące ale piękne,

w cudnym śnie porcelanowym,

a serce na pół pęknięte.



Po policzkach spadają,

autostradą w głąb duszy,

niemy świadek rozpaczy,

choć tak wiele jest wzruszeń.



By pozbierać te perełki,

trzeba wiedzy troszeczkę,

bo powodów jest tak wiele,

podasz batystową chusteczkę?



12.PRZYPALASZ WZROKIEM



Przypalasz mnie wzrokiem,

czuję się bezwolna, niepokoju pełna,

szukam pomocy, boję się czegoś,

jestem spętana myślami, zmienna.



Odbierasz mi wolność, obok pustka,

wokoło tylko ty i nikt więcej,

zasznurowane usta milczące,

w głowie galop koni w pedzie.



Dotykasz spojrzeniem ciało moje,

absorbujesz, a może coś więcej,

uczucia biorą górę, będzie się działo,

intrygują, jak w romantycznej piosence.



Gonią myśli słowa wprost wykrzyczane,

powoli opada nabrzmiałe napięcie,

przybliżasz twarz do mojego ciała,

rozpoczyna się taniec zmysłów, coraz pięk





13.DZIEŃ MĘŻCZYZN



dzień radosny dla was chłopy

chociaż trzeba iść do roboty

zatem dopisuje zdrowie

a śniadanko już gotowe



każda przyzna wam niewiasta

chłop w chałupie jest i basta

żeby w domu wszystko grało

wasza praca doskonała



więc radośnie wam powiemy

sto lat z wami żyć tak chcemy

bo któż będzie nam marudził

gdy pod zlewem chłop się trudzi



aby wasze słodkie panie

nie straciły dla was wiary

gdy zechcecie z kolegami

iść do knajpy na browary



niech radości wam nie skąpi

dzień mężczyzny dzisiaj macie

dużo zdrowia i radości

i tańczymy na Hajmacie




14.ROZSIANE MARZENIA



mam pod stopami rozsiane marzenia

powoli chodzę by czasem nie zdeptać

tak wiele jest ich nie mieszczą się we mnie

zostawiam odkładam muszą gdzieś zamieszkać



w błękitach nieba usiadły wygodnie

sięgam czasami zobaczę czy płoną

a może pobladły nocą w półcieniu

inne są teraz nad moją głową



Gdy pospadały pod nogi znienacka

ostrożnie teraz żebyś nie zdeptał

ran nie zadawał nie zniszczył czasem

lecz byś je wznosił hen na piedestał




15.NIEPOKÓJ W MIŁOŚCI



unikam cię choć pragnę

myślą ciepłą osnuwam

a wzdycham wieczorami

i nocka wciąż nieczuła



płomienie w sercu iskrzą

wciąż pragnieniami poję

szalone szarpią emocje

miłości nieznanej się boję



widzę cię pośród lasów

wzlatujesz a potem konasz

tak bardzo chcę zniewolić

zakleszczyć w silne ramiona



bądź dla mnie jedynym blaskiem

co chowa się ciągle wstydliwie

ustami wypijaj z ust moich
nektar smakuj więc chciw

/
Kreator stron - łatwe tworzenie stron WWW